Polityka12 września 1976

W Płocku odbyły się Centralne Dożynki z udziałem Edwarda Gierka

12 września 1976 r. na stadionie Wisły świętowano ogólnopolskie plony. Do miasta zjechało około 3200 delegatów z całego kraju oraz najwyższe władze PRL z I sekretarzem KC PZPR Edwardem Gierkiem i premierem Piotrem Jaroszewiczem. Uroczystość była starannie wyreżyserowanym spektaklem — trzy miesiące po robotniczym proteście, którego władze nie chciały wiązać z miastem-gospodarzem dożynek.

Rok1976
Lat temu50
KategoriaPolityka
Źródeł3

Opis wydarzenia

Niedziela 12 września 1976 r. Od rana odświętnie przystrojony Płock przyjmował autokary z całej Polski. Na stadion klubu sportowego Wisła skierowało się bez mała 3200 delegatów: pracowników PGR-ów, spółdzielni produkcyjnych, rolników indywidualnych i mechanizatorów. Szli też pracownicy zakładów województwa płockiego — w tym ci, którzy produkowali maszyny i nawozy dla wsi.

O godzinie 10 trybuna honorowa zapełniła się kierownictwem partii i państwa. Zajęli miejsca I sekretarz KC PZPR Edward Gierek, przewodniczący Rady Państwa Henryk Jabłoński, premier Piotr Jaroszewicz oraz członkowie Biura Politycznego. Hymn, powitanie wygłoszone przez Józefa Krotiuka z Zarządu Związku Kółek Rolniczych, sygnał na trombitach i bazunach, połączony chór Mazowsza, Wielkopolski i Śląska, Polonez As-dur Chopina, recytacje o ziemi i chlebie, barwny korowód dożynkowy. Gierek z honorowymi gośćmi i starostami przyjął tradycyjny bochen. Radio transmitowało uroczystość na cały kraj.

Dzień wcześniej, 11 września, Gierek i Jaroszewicz zwiedzili Fabrykę Maszyn Żniwnych i chwalili kombajny „Bizon”. Województwo płockie — utworzone rok wcześniej, w 1975 r. — miało pokazać się jako nowoczesne zaplecze rolnictwa: petrochemia, maszyny żniwne, dobre plony.

Za kulisami widowiska stał Czerwiec ’76. 25 czerwca robotnicy petrochemii, Naftoremontu i Elektromontażu wyszli pod gmach KW PZPR. Władze zatrzymały dziesiątki osób, część skazano, wielu zwolniono z pracy. Protest w Płocku starano się przemilczeć właśnie dlatego, że miasto było już wytypowane na gospodarza centralnych dożynek. Święta nie przeniesiono. Zamiast tego przez kilka miesięcy przygotowywano dekoracje — aż po kolorowy eternit na Kolegialnej, który miał zasłonić rudery przed spojrzeniem I sekretarza.

Dożynki 1976 pozostały w pamięci miasta podwójnie: jako największe powojenne święto plonów na Wiśle i jako oficjalna odpowiedź władzy na bunt, którego nie chciała tu pamiętać.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Komentarze są moderowane. Prosimy o kulturę i merytorykę. Nie publikujemy treści niezwiązanych z wydarzeniem.